My Playlist †

wtorek, 9 lipca 2013

Prolog




Wszystko zaczęło się 3 lata temu. To był szary, pochmurny dzień, kiedy dowiedziałam się, że moi rodzice wysyłają mnie do szkoły z internatem. Byłam oburzona i wściekła. Miałam już wybraną szkołę, do której uczęszczaliby moi przyjaciele i która była tu, na miejscu w Hongkongu. A tym czasem musiałam spakować swoje rzeczy i wyjechać do Liverpoolu. Do jakiegoś głupiego internatu, który nazywał się Dom Anubisa, przynajmniej tak powiedział mi mój tata. Szukałam go w Internecie, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Dosłownie tak jakby nie istniał.
Nie mogłam sprzeciwić się rodzicom, więc pożegnałam się z przyjaciółmi, zabrałam najpotrzebniejsze rzeczy i wsiadłam do samochodu. Piętnaście minut później byłam już na lotnisku. Od wyjazdu dzieliło mnie tylko pożegnanie z rodzicami, którym najwidoczniej było to na rękę. Ze łzami spływającymi po moich policzkach, wsiadłam do samolotu.
Na miejscu czekała już na mnie taksówka. Kierowca był bardzo uprzejmy i miły. Pomógł mi włożyć walizki do bagażnika, poczym zaprosił mnie do samochodu.
Całą drogę obserwowałam wszystko co działo się za szybą. Nadal czułam przygnębienie i strach.
Najpierw jechaliśmy przez jakieś miasteczko, przyznam, że było troszeczkę opustoszałe. Następnie taksówkarz skręcił w dookoła zarośniętą, polną drogę.
 Po półgodzinnej przejażdżce samochodowej, taksówka zatrzymała się przed wielkim, o dziwnym kształcie budynkiem. Był to Dom Anubisa. Zabrałam swoje bagaże i udałam się do drzwi. Otworzyłam je powoli, rozglądając się. Teraz czułam jeszcze większe przerażenie.
Weszłam do środka. W holu stała uśmiechnięta pani. Wydawała się bardzo sympatyczna. Obok niej znajdował się przerażający i dziwny koleś. Spoglądał na mnie swoimi strasznymi oczami, poczym zapytał mnie jak się nazywam. Grzecznie odpowiedziałam ‘Joy Mercer’. Następnie oni się przedstawili. Byli to Trudis Rehman i Victor Rodenmaar. Wskazali mi salon, do którego musiałam się udać.
Gdy weszłam do niego zobaczyłam kilka osób. Byli to Patricia Williamson, Fabian Rutter, Amber Millington, Mara Jaffray, Jerome Clark i Alfie Louis. Wszyscy czekali tylko na mnie, żeby móc wysłuchać Victora.
Opowiedział nam on trochę o historii domu i podał regulamin. Między innymi: Zakaz wchodzenia do piwnicy i na strych, światła gasimy o 22, zakaz wychodzenia z domu bez wiedzy Trudy i wiele innych.
W ciągu trzech lat wiele się tu wydarzyło. Kilku uczniów odeszło, a kilku przyszło. Pożegnaliśmy się z Marą, gdyż dostała świetną propozycję nauki w innej, prestiżowej szkole. Natomiast na jej miejsce przywitaliśmy trójkę nowych: Ninę Martin, Willow Jenks i Eddiego Millera.
Wraz z Niną, Amber, Patricią, Eddim, Fabianem i  Alfim stworzyliśmy klub o nazwie SIBUNA. Ma on na celu ochronę świata przed złem i tajnym stowarzyszeniem Victora i ojca Eddiego – Ericka Sweeta.

7 komentarzy:

  1. Boooski! Ale Ty to wiesz ;D Cieszę się, że zaczęłaś pisać! *.* Jestem totalnie ciekawa, jak potoczą się ich looosy! <333
    Pisz szybkooo nextaaa ;D ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Postaram się jak najszybciej :)
      <3 *,*

      Usuń
  2. Ja nie kontaktuje jakby co. Udaru dostałam ,ale prolog fajny. Jutro przeczytam jeszcze raz ,bo jak mówię nie kontaktuje dzisiaj. Powiedzenia W pisaniu.<3

    Alexis

    OdpowiedzUsuń
  3. Rusz swoją piękną dupe i dodaj 1 rozdział! <3
    Ploooseee! <3

    OdpowiedzUsuń